rozgrzane piór(k)o

Właśnie w tym pierwszym dniu prawdziwie mroźnej, malowniczej polskiej zimy postanawiam (p)odgrzać pióro. Bądźmy szczerzy, to piórko zaledwie. Ale niech nikogo nie zwiedzie ta referencja. Nie przypuszczam, by było to dzieło na miarę Bobkowskiego, ani tym bardziej frankofilski zachwyt. Zachwycam się przecież Iberią. To o niej będzie historia, a raczej o moich z nią koincydencjach. Czasem zbiegamy się w swych czasoprzestrzeniach i, nie wiem, co prawda, jak jej, ale mi te zbiegi wiele korzyści przynoszą.


2 komentarze:

  1. Z Twojego bloga odnosze wrazenie ze studiowalas w Galicji, moze w Santiago?, w ktorym roku?
    Piekny blog :)
    czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj! Tak, w Santiago. Piękne miasteczko, aczkolwiek pogoda nieco doskwierała na dłuższą metę.
    Cieszę się, że blog się podoba:)

    OdpowiedzUsuń

Każda reakcja w ramach elegancji, dystynkcji i klasy mile widziana.

Copyright © 2014 taken from travel , Blogger