książka w podróży

           
           Z książkami są zwykle same problemy. Nie dość, że zatruwają umysł i zabierają cenny czas, to jeszcze ciążą swoją rzeczywistą masą. Proszę wyobrazić sobie plecak, walizkę, torbę a w nich zawsze połowę miejsca zarezerwowanego dla jakichś woluminów. Niby nic, kilka niepozornych pozycji, a konsekwencje niestety upiorne i, co więcej, nieodwracalne oraz przejawiające się w różnym natężeniu w całym naszym późniejszym życiu. O problemie książki w drodze często pisał Kapuściński. Nie da się ukryć, że do książki się przywiązujemy i trudno nie zabrać ze sobą najwierniejszego przyjaciela. Czasami jednak trzeba ją zostawić gdzieś na środku pustyni, a wtedy ból jest nie do zniesienia. Zostawienie starego i po wielokroć już przeczytanego egzemplarza jest doświadczeniem traumatycznym, ale niezakupienie personalnie bezcennego białego kruka jest nieporównywalnie bardziej dojmujące.
         Pamiętam moją pierwszą wizytę w hiszpańskim antykwariacie (Librería Follas Vella) w Santiago de Compostela. Weszłam do niego tylko na chwilę, a zostałam co najmniej trzy godziny, zdejmując z półek co drugą pozycję z wielkim pożądaniem jej posiadania. Uzbierała się znaczna ich ilość i  niestety z wielkim żalem musiałam odkładać to wszystko, co wcześniej z regałów zdjęłam. Tego dnia nie mogłam się jednak oprzeć jednej książeczce, w owym czasie najbardziej dla mnie znaczącej:



         Innym razem nie omieszkałam zakupić w barcelońskiej księgarence przepięknie wydanego albumu o symbolizmie w malarstwie. Problem polegał na tym, że ta prawie dwukilogramowa księga zaciążyła znacznie na wadze mojego bagażu, czyniąc go niedopuszczalnym w trybie podręcznym. A lotów było przede mną jeszcze kilka. Nieroztropny zakup? Być może. Jednak myślę, że nad nieszczęśnikiem wiozącym w swojej walizce więcej książek niż ubrań każdy, nawet najbardziej restrykcyjny, kontroler bagażu się zlituje.

         W rezultacie po niemal rocznym pobycie w Hiszpanii do Polski wysłałam pięćdziesięciokilogramową paczkę, której większą część stanowiły książki.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każda reakcja w ramach elegancji, dystynkcji i klasy mile widziana.

Smakować życie i świat

Od dawna szukam klucza do swojej opowieści. Nie można opowiadać czyimś językiem, tak samo jak nie da się być na czyimś miejscu. A czy ka...

Copyright © 2014 taken from travel , Blogger