legendarna Triana - kolebka flamenco


           Jadąc do Sevilli, wyobrażałam ją sobie jako upadłe miasto pełne buńczucznych cyganów i kuszących tancerek. Szczególnie cieszyłam się na myśl o Trianie - dzielnicy tańca i śpiewu, legendarnej kołysce flamenco. Wybrałam się więc na spacer z koleżanką, przebywającą wówczas w Sevilli tancerką i teoretyczką tej sztuki. Bardzo chciałam zobaczyć wszystko to, o czym się tyle naczytałam i nasłuchałam. Poczuć na własnej skórze rytmy Triany. Po cichu marzyło mi się małe zapomnienie o świecie wśród czarnych oczu, przeszywających na wylot spojrzeń namiętnych cyganów. Przechodziłam ulicami tej dzielnicy w nadziei na trafienie na jakiś ślad bujnej przeszłości. Rozglądałam się po okolicy coraz bardziej zawiedziona. Wokół witały mnie schludne budynki i czyste chodniki. Witryny sklepowe pełne były sukien i butów do flamenco, pełne faldas, mantones, batas de cola, peinetas, abanicos, etc. Ale flamenco na ulicach nie było.
           


Triana


          Jestem pewna, że gdzieś jeszcze jest, to prawdziwe, niemuzealne, niesprzedajne, w jakichś tawernach, do których nie dane mi było jeszcze wstąpić. Póki co po Trianie zostały mi tylko mgliste wspomnienia i nieudolne zdjęcia, mówiące o dawnej jej świetności.






           Wiedziona historią Carmen, opuściłam Trianę i poszłam zobaczyć fabrykę (Real Fábrica de Tabacos), w której słynna uwodzicielka skręcała swoje cygara. Dziś w fabrycznych murach i w dawnych oparach tytoniu żądni wiedzy studenci oddają się wiedzy filologicznej. Tam cygańskiego ducha także nie poczułam. Tego wieczoru Sewilla płakała razem ze mną. Ale trzeba przyznać, że uroczo się smuci.






          Nie bierzcie jednak moich straconych złudzeń na temat Triany za absolutną prawdę. Kilka dni później Sewilla miała bowiem rozbrzmieć swoim hucznym zwyczajem podczas Feria de Abril. Niestety ja zdążyłam zobaczyć zaledwie wznoszące się konstrukcje znamionujące nadchodzące święto.


2 komentarze:

  1. No ale gdzieś to "życie" się przenosi, tylko trzeba podjąć śledztwo, gdzie się ukryło.

    OdpowiedzUsuń
  2. tak, zdecydowanie. Ale do to trzeba nieco więcej czasu lub odpowiedni kontakt. Następnym razem:)

    OdpowiedzUsuń

Każda reakcja w ramach elegancji, dystynkcji i klasy mile widziana.

Smakować życie i świat

Od dawna szukam klucza do swojej opowieści. Nie można opowiadać czyimś językiem, tak samo jak nie da się być na czyimś miejscu. A czy ka...

Copyright © 2014 taken from travel , Blogger