czytać można wszędzie

     
          Wczoraj na trasie Bergamo - Brescia zauważyłam coś niepokojąco pięknego. I jednocześnie coś, co nieco mnie zawstydziło. Mnie, pożeracza książek (już nieco nasyconego, ale jednak), który jeszcze przed dwoma laty nie wyobrażał sobie żadnej godziny bez książki w ręku. W tę wczorajszą drogę wybrałam się bez lektury. Wolałam podziwiać widoki za oknem. Szyby pociągu niestety były brudne, ale i tak na jednej ze stacji udało mi się zobaczyć zawziętą czytelniczkę, która nie robiła sobie wiele z chłodu powietrza (niech Was nie zwiedzie otaczające słońce, powietrze było niemal tak zimne, jak w Polsce). Siedziała w miejscu dość dziwnym, może czekając na kogoś, kto miał na tej stacji wysiąść. Tego jednak nie wiemy. Nie znamy kontekstu. Może powodem doboru miejsca nie było wcale nadchodzące spotkanie. Przez te kilka chwil wpatrywania się w tę osobę nie zauważyłam niepokoju oczekiwania. Może to jednak stukot pociągu wprawiał ją w dobry nastrój do czytania, sprzyjał refleksji. Może... może ja też powinnam czytać, zamiast przyglądać się innym zza szyby pociągu?











   

7 komentarzy:

  1. Podróże są po to, by patrzeć! Czytać mozna po powrocie, albo, co nawet lepsze - wtedy mozna pisać, o tym, co się widziało, czym się oddychało i co nas zaskoczyło. I tego się trzymajmy, na trasie Łódź- Bergamo

    Marta

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z powyższym i pamiętaj Agnieszko, jak to śpiewały Muchy:"...tylko nie mów, że biografie są ciekawsze od doświadczeń..."

    OdpowiedzUsuń
  3. w pytaniu doczytuje sie 'podpowiedzi od Losu':) zdarza mi sie tez doszukiwac nieprzypadkowosci w tym na co sie natykam akurat.. swoja droga do czytania dobre sa wieczory, kocyk i lampka wina.. a jak szkoda przegapic, to patrzec nalezy:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastic work!!! Salut

    Francesc, http://balapertotarreu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, w drodze trzeba się wpatrywać, wsłuchiwać, wwąchiwać. Książkę czasem trzeba odstawić pod poduszkę. Byle nie za często;)

    OdpowiedzUsuń
  6. to napewno była pani szpieg, niby niezainteresowna otoczeniem, zaglębiona w lekturze, a jedak miala szczegółowy ogląd sytuacji . Ale nie martw sie, mnie tez zdażyło sie zostac tak wyprowadzonym w pole ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale to niby mnie szpiegowała? Jeśli tak, to musiała to być dość rozbudowana siatka szpiegowska;)

    OdpowiedzUsuń

Pamiętaj, blog karmi się twoimi komentarzami!
Un blog se alimenta de tus comentarios. ¡Haz uno!
A blog feeds on your comments. Make one!
Un blog nutre i tuoi commenti. Fare uno!
Un blog se nourrit de vos commentaires. Faites un!
Ein Blog füttert Ihre Kommentare. Machen Sie eins!

Smakować życie i świat

Od dawna szukam klucza do swojej opowieści. Nie można opowiadać czyimś językiem, tak samo jak nie da się być na czyimś miejscu. A czy ka...

Copyright © 2014 taken from travel , Blogger