Galicja - tam, gdzie deszcz jest sztuką

  

Deszcz pada cicho i bezustannie, pada niechętnie, acz z bezbrzeżną cierpliwością, wiecznie jednakowo, pada na ziemię, która ma ten sam kolor co niebo, między bladą zielenią a bladopopielatą szarością, i linia gór jest już od dawna zatarta.
- Od wielu godzin?
- Nie, od wielu lat. 
(Llueve mansamente y sin parar, llueve sin ganas pero con una infinita paciencia, como toda la vida, llueve sobre la tierra que es del mismo color que el cielo, entre blando verde y blando gris ceniciento, y la raya del monte lleva ya mucho tiempo borrada.
- ?Muchas horas?
- No, muchos anos.)

Tymi słowami zaczyna się fascynująca powieść Camilo Jose Celi opowiadająca historie setek bohaterów, których nawet sam autor nie mógł spamiętać. Mazurek dla dwóch nieboszczyków - opowieść o melancholijnej Galicji, gdzie deszcz pada bezustannie. Kto tam był, nigdy nie zapomni kropel stukających o bruk, parapety, dachy, parasole, głowy... Jednak Galisyjczycy dostrzegają w deszczu coś więcej niż tylko stan atmosferyczny. Zwykli oni przedstawiać swą ziemię jako to miejsce, gdzie deszcz jest sztuką: Galicia - donde la lluvia es arte y Dios se echó a descansar - można usłyszeć w piosence zespołu Siniestro Total.


Miña terra galega, donde el cielo es siempre gris
miña terra galega, es duro estar lejos de ti
Donde se quejan los pinos y se escuchan alalás
donde la lluvia es arte y Dios se echó a descansar 
(Moja galisyjska ziemio, gdzie niebo zawsze jest szare
moja galisyjska ziemio, jest ciężko być z dala od ciebie
gdzie skarżą się sosny i słuchają alalás - pieśni ludowe z północy Hiszpanii
gdzie deszcz jest sztuką, a Bóg poszedł sobie odpocząć) 
 

Santiago / katedra w deszczu, foto by Ania
 


W muzeum GaliciaDixital, gdzie można odbyć wirtualny spacer po Santiago de Compostela i całej Galicji, gości wita się szczególną niespodzianką. Powiem tylko, że warto stanąć dokładnie w samym centrum podestu, by na własnej skórze poczuć istotę tego regionu. Realizacja wizyty w wirtualnym muzeum jest rewelacyjnym pomysłem na wyróżnienie Galicji spośród reszty prowincji autonomicznych i zburzenie stereotypowego wyobrażenia na temat wiecznie upalnej i słonecznej Hiszpanii. Dzięki deszczowi północna część Półwyspu Iberyjskiego jest wiecznie zielona i żywa, kipi kolorami, intensywnością mimo bladopopielatej szarości nieba.




deszczowe chmury nad Santiago


Mam nieodparte wrażenie, że od kilku dni Bóg odpoczywa sobie w Polsce. Galicjo! Nie jesteś zazdrosna?

3 lipca 2011

10 komentarzy:

  1. Do Galicji uciekliśmy z Cartageny na sierpień, kiedy już było za gorąco, żeby żyć. Wspaniałe miejsce, zupełnie inny świat, tak zielono, soczyście, celtycko. W tym roku też zajrzymy, choć tylko na moment...

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla tak zaściankowego człowieka jakim jestem, który niewiele widział i słyszał, potrzeba słów poruszających zmysły... Udało Ci się, wyobraziłem sobie ten jednostajny stukot kropel, melodię odległych lądów...

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja z Galicji uciekłam, gdy zaczynało tam być słonecznie:) W ogóle mam wrażenie, że wszędzie natrafiam na deszcz w Hiszpanii, ale o tym może w następnym poście ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kant ponoć nigdy nie opuścił Królewca...

    Zaściankowość jest stanem zasiedziałego umysłu, nie brakiem fizycznych podróży.

    OdpowiedzUsuń
  5. Od Kilku dni Bóg odpoczywa sobie w Polsce... piękne... u nas, na prowincji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak się włóczy ten staruszek po prowincjach świata...

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdy wiele lat temu byłem pierwszy raz w Hiszpanii, zacząłem wędrówkę po tym kraju właśnie od Galicji. Dla mnie Hiszpania nigdy nie będzie więc krajem tylko słońca i niezwykle się z tego cieszę (choć wyschnięta na wiór Estremadura przecież od Galicji niedaleko i to tam trafiłem chwilę później). Galicja to dla mnie numer jeden, a smak tamtejszych ośmiorniczek dodatkowo moje uczucia potęguje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pulpito a la gallega to moje najlepsze wspomnienie smakowe z Galicji. Zapraszam do zapoznania się z tekstem o nich na tym blogu: http://szkicehiszpanskimpiorkiem.blogspot.com/2010/12/skosztowanie-osmiornicy.html

    OdpowiedzUsuń
  9. piękne jest ta Compostela w deszczu ...

    OdpowiedzUsuń
  10. to prawda. W ogóle deszcze dodaje temu miejscu uroku. To zadziwiające, bo rzadko deszcze sprzyja zachwytowi nad tym, co dookoła.

    OdpowiedzUsuń

Każda reakcja w ramach elegancji, dystynkcji i klasy mile widziana.

Smakować życie i świat

Od dawna szukam klucza do swojej opowieści. Nie można opowiadać czyimś językiem, tak samo jak nie da się być na czyimś miejscu. A czy ka...

Copyright © 2014 taken from travel , Blogger