skała jaka jest, każdy widzi

          Co kraj, to obyczaj - mówią. Co, kraj, to krajobraz. Co natura, to postura. Co w duszy, to i... no gdzie? Może w przyrodzie. Może Matka Ziemia czuje podskórnie, co kto lubi. A może właśnie lubimy to, co ona nam daje. Nieistotne to wprawdzie, chociaż gdyby podążyć trochę tym tropem, czyli wzajemnymi zależnościami ludzi i ich otoczenia, można by dojść do smutnych dla Polaków wniosków. Weźmy choćby skały i ich kształty. Naszą największą dumą jest Maczuga Herkulesa. Potężna to skała, niezwykła, emanująca siłą i odsyłająca naszą wyobraźnię do prahistorycznych wyobrażeń o władzy zdobywanej przemocą. Nieco inaczej się sprawa przedstawia w Hiszpanii. W samym południowo-wschodnim koniuszku Półwyspu Iberyjskiego, na Cabo de Gata, z morza również wydobywa się tajemniczy obiekt. Również prężny, również władczy, również rozpalający wyobraźnię i również wzmagający pierwotne instynkty. A jednak...



Cabo de Gata











           Dokładnie na przeciwległym krańcu świata, po przekątnej całej Hiszpanii, na Costa da Morte spoczywa sobie taka oto niepozorna skała. Nie pręży się bezwstydnie jak te południowe, ale z cierpliwością, acz w gotowości, czeka aż ktoś dostrzeże jej urok. Nie jest t trudne, bo choć skała ta nienachalna, nie kryje się ze swoimi potrzebami:



Costa da Morte,
Muxía


            Kiedyś podczas swoich ukraińskich wojaży również napotkałam wielką skałę, która nie chciała dać się wtopić w otoczenie i dumnie prężyła swe wdzięki. Była potężniejsza od tej hiszpańskiej i lubiła stawać na podwyższeniu. Być może miała ku temu powody. Oceńcie sami:


Dolina Przywidzeń', Krym




           Im bardziej się zastanawiam, tym bardziej dochodzę do przekonania, że ze skał można wróżyć jak z dłoni i badać charakter narodu niczym charakter człowieka na podstawie jego rysów twarzy, jak tego chce fizjonomika. W każdym razie, jedno jest pewne: każdy kraj ma takie skały, na jakie zasłużył...



6 komentarzy:

  1. Czy mi się przewidziało, czy to wielka krymska bagietka?

    Hmy, zdaje mi się, że nasza "Maczuga Herkulesa" pojawia się Saragossie Hasa. Więc jest trochę hiszpańska.

    Nie wiem czemu, ale im dłużej patrze na te zdjęcia ogarnia mnie dziwna męska frustracja. Gdzie jak podziałem ten telefon do mojego psychiatry freudysty?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten post nie miał na celu wywoływania żadnej męskiej frustracji. To zastrzegam od razu, żebym później nie musiała płacić za te wizyty u psychiatrów freudystów.

    Ale nie oszukując się, najlepiej w tym rankingu wypadają Ukraińcy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz dzisiaj jak spojrzałem na drugie zdjęcie, skojarzyło mi się z nieuchwytną Nessie, porównaj sobie tu:
    http://www.plesiosauria.com/monsters/nessie_hoax.jpg

    Mam jeszcze jedną skojarzenie, ale trochę się wstydzę tu pisać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Po prostu wszystkie te straszliwe potwory chowają się w wodnych odmętach.

    A jeśli to kolejny trop dla moich skalnych rozmyślań,to Szkoci muszą być wyjątkowo źle przez naturę wyposażeni: wszyscy słyszeli, że wielkie i niebezpieczne, ale nikt jeszcze nie widział ;)

    OdpowiedzUsuń

Każda reakcja w ramach elegancji, dystynkcji i klasy mile widziana.

Smakować życie i świat

Od dawna szukam klucza do swojej opowieści. Nie można opowiadać czyimś językiem, tak samo jak nie da się być na czyimś miejscu. A czy ka...

Copyright © 2014 taken from travel , Blogger