wietrzna Saragossa - la ciudad del viento


          Nie mogę sobie teraz przypomnieć, czy Potocki pisał coś o nieznośnym wietrze w Saragossie. Czytałam jego powieść dość dawno i zupełnie takiej informacji nie mogę wydobyć ze swojej pamięci. Pamiętam natomiast doskonale zapach gorącej, gęstej czekolady pitej przez bohaterów Rękopisu. Czemu ja, przemierzając Saragossę, nie skusiłam się na ten hiszpański przysmak? No cóż, po prostu chyba wolę kawę.


Gran Cafe Zaragoza
          Kawa smakowana w pięknej, bodaj najstarszej saragossańskiej kawiarence jest podwójną przyjemnością. Tym bardziej, że tę rozkoszną chwilę poprzedzały długie mniej przyjazne dla ciała godziny. Droga z lotniska do Saragossy była dla mnie prawdziwą męczarnią. Długa, kręta, prowadząca przez betonowe osiedla magazynów. Zza szyby autobusy widać było tylko maleńkie nieporadne drzewko smagane potężnym wiatrem. O potędze tegoż przekonałam się szybko na własnej głowie, wysiadając z pojazdu i udając się na stację. Moje pierwsze wrażenia z Saragossy były dojmujące. Zawroty głowy, urwanie głowy i wszechotaczająca pustka. Wyludniony przeogromny dworzec, żadnego pociągu, żadnego człowieka i tylko jedna kawiarenka na końcu holu. Weszłam i zapytałam: czy ten wiatr to tak zawsze tu wieje. Pan się uśmiechnął i odpowiedział: zawsze. Jak się później okazało, nie miał racji.

dworzec w Saragossie


          Zanim jednak doświadczyłam nieco łagodniejszego dla uszu podmuchu, przewiało mnie na wskroś i na wylot. I aż mi trudno teraz uwierzyć we własne słowa, kiedy patrzę na zdjęcia, które wtedy robiłam. Chciałam uchwycić ten wiatr, ale na próżno. Wszystko w tym mieście stoi prężnie i z dumą opiera się nieprzychylnym wiatrom: strzeliste wieże bazyliki Nuestra Señora del Pilar, most ze skały (Puente de Piedra), dziarska postać Goi... I tylko na szczytach El Palacio de La Aljafería widać tę siłą wojującą w powietrzu, łamiącą w pół mocne hiszpańskie flagi:


El Palacio de La Aljafería


          Żywioły hiszpańskie słyną ze swych ponadprzeciętnych zdolności. Wszystkie mącą człowiekowi  w głowie, bez względu na to, czy jest to galisyjska woda, andaluzyjski ognisty żar, czy aragońskie wichry. Jeśli chce się zachować zdrowy rozsądek (czy jakikolwiek rozsądek), lepiej nie wjeżdżać na teren tego kraju.
Saragossa, stolica Aragonii, jest ziemią wiatrów północy. Jej element centralny stanowi właśnie ten wiatr - cierzo - który doprowadza do obłędu. To on charakteryzuje miasto i wywołuje szaleństwo (‘Tierra de cierzo’ tiene como elemento central, como hilo conductor que diría Gabino Diego, el cierzo, ese viento enloquecido que caracteriza la ciudad y produce la locura). W tekście Antona Castro czytamy:
          El cierzo barre y crea, crea y barre, dice Pedro Andreu. El cierzo es especial, conforma un carácter, un modo de ser y de cantar. El cierzo airea las ideas y la cabeza. Zaragoza es tierra de cierzo, es la ciudad del viento y un espacio eminentemente musical, donde ha habido “grandes valores, grandes intérpretes, grandes estilos, grandes ideas”, tal como resume Santi Rex...
          "wiatr północy zmiata i stwarza, stwarza i zmiata, mówi Pedro Andreu. Wiatr północny jest wyjątkowy, znamionuje charakter, sposób bycia i śpiewania. Wiatr północny wietrzy pomysły i głowę. Saragossa jest  wietrznym miastem,  ziemią wiatrów północy i wybitnie muzycznej przestrzeni, pełnej "wielkich wartości, wielkich interpretatorów, wielkich stylów, wielkich idei" - tak, jak to podsumowuje Santi Rex..."


 

10 komentarzy:

  1. Jak uchwycić na zdjęciu wiatr, najlepiej sfotografować przyrodę lub ludzi, ale z twojego opisu wynika, że roślin nie było w pobliżu, a ludzie gdzieś się ukryli. Więc najlepszy byłby autoportret, ty z rozwianym włosem, albo inaczej ty powstrzymująca ręką niebezpiecznie unoszącą się do góry spódnice lub sukienkę. To byłby ładny obrazek zmagania się z żywiołem. Ha!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy wiesz, że większość scen filmu Wojciecha Hasa nakręconego na podstawie powieści Jana Potockiego była kręcona na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, w okolicach ruin zamku w Olsztynie pod Częstochową? Pejzaże jurajskie chyba dosyć skutecznie 'udawały', bo czytałam, że Hiszpanom trudno było uwierzyć, że to nie 'oryginalne' krajobrazy ....

    pozdrawiam serdecznie Dorota.

    OdpowiedzUsuń
  3. Spódnica zmagająca się z wietrznym żywiołem - piękne! Najpiękniejsza scena filmowa z takim obrazem to chyba jazda na rowerze w "postrzyżynach". Uwielbiam! :)

    Raz mi się zdarzyło takie wielkie podwianie, ale miało ono miejsce w Amsterdamie, dokładnie przy wejściu na czerwoną ulicę.

    W Saragossie dziwi mnie na moich zdjęciach właśnie ten spokój, który jest absolutnie nieadekwatny do moich naskórkowych odczuć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Has jest mistrzem. Nic nie kłamie tak, jak zdjęcie. A filmowe w szczególności. Więc wcale się nie dziwię, że udało mu się zmylić samych Hiszpanów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Frywolny amsterdamski wietrzyk, nieuchwytny wiaterek na dworcu w Saragossie. Co kraj to wiatr.

    Tak pamiętam "Postrzyżyny", czyli czeskie piwo, warkocz, rower z ramą i nagie kolana. Człowiekowi może się od tego zakręcić w głowie, nawet jak jest to dawkowane w pojedynczo. Uff. Złapałem równowagę po tym wspomnieniu.

    OdpowiedzUsuń
  6. wietrzne wspomnienia mogą chwiać równowagą, to prawda :)
    Warto w takich sytuacjach ćwiczyć jogę, najlepiej pozycję drzewa. Z czasem będzie ono podobne prężnym budowlom w Saragossie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nawet nie można się unieść fali wspomnień, hlip, od razu zostaje się wysłanym na jogę i ma się przejść przeobrażenie w prężne drzewo. Wolność dla myśli!

    S.

    OdpowiedzUsuń
  8. Drogi S.

    oj nigdzie nie wysyłam. Co najwyżej zapraszam... żeby razem się pochwiać ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. No nic, trochę rozhuśtała nam się rozmowa.

    S.

    OdpowiedzUsuń
  10. póki wiatr dmie, póty się płynie :)

    OdpowiedzUsuń

Każda reakcja w ramach elegancji, dystynkcji i klasy mile widziana.

Smakować życie i świat

Od dawna szukam klucza do swojej opowieści. Nie można opowiadać czyimś językiem, tak samo jak nie da się być na czyimś miejscu. A czy ka...

Copyright © 2014 taken from travel , Blogger