Jego Wysokość Kalmarek - Chipirón, Chipirones!


          Kiedyś w Padrón zamówiłam smażone kalmary. Jednak zamiast spodziewanych złocistych kółek otrzymałam setki maleńkich panierowanych macek. Oglądałam długo zawartość półmiska, nie mogąc się zdobyć na pierwszy kęs. Ale przecież nie wolno pozwolić posiłkowi, by wystygł, więc nadziałam jednego nicponia na widelec. Potem drugiego i trzeciego... Chrupiące odnóża nie pozwalały na siebie czekać. Pyszne.
          Przez długi czas żyłam w przekonaniu, że były to kalmary i wielokrotnie próbowałam je gdzieś zamówić, używając tej znanej mi nazwy. Dopiero całkiem niedawno w Almerii mój gospodarz zabrał mnie na tapas tylko dla miejscowych. Niczego nieświadoma (no dobrze, podpytałam się przed złożeniem zamówienia, co tak właściwie dostanę na talerzu) ujrzałam przed sobą maleńkie wijące się macki. To chipirones! Skrupulatnie zapisałam nazwę, by w przyszłości nie gubić się w mrokach kulinarnej niewiedzy. Można też zaskoczyć samych siebie, używając jeszcze innej ich nazwy - maganos
          Ach, kałamarniczki i mątewki (chociaż jesteście innego rzędu głowonogami i różnicie się morfologicznie:)!


chipirones


          Chipirón jest małym kalmarem, czyli ohydnie obłym morskim stworem o dziesięciu mackach. Ponoć tę małą mątewkę  zaczęto smażyć w Kraju Basków, gdzie nazywa się ją txipirón. Z czasem wieść o jej walorach smakowych rozeszła się po całym Półwyspie, więc i sama nazwa także się "skastylizowała". Obecnie często używa się obu określeń - calamares i chipirones - wymiennie. Często jednak rozróżnienie nazewnicze służy do odróżnienia sposobu  przygotowania tego przysmaku. Kalmary to najczęściej duże panierowane kółeczka, z kolei chipirones to małe kalmary smażone w całości. 
          Połowu chipirones dokonuje się głównie latem. Wtedy tłoczą się u portugalskich i hiszpańskich wybrzeży, więc wtedy jest najlepszy czas na ich smakowanie.



chipirones



chipirones


5 komentarzy:

  1. To bardzo bardzo nieładnie pisać o mojej ukochanej potrawie, kiedy ja już jestem w PL, za oknem pogoda pod psem, zimno i w dodatku jest przed obiadem! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Obawiam się, że na litość mnie nie weźmiesz, bo doświadczam dokładnie tego samego, co Ty:)
    Ba! Jestem nawet gotowa zapewnić Cię, że to Ty ostatnia z nas obu smakowałaś takich macek:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak się wpatruję w te smakowite zdjęcia i wydaje mi się, że bynajmniej w Andaluzji nazywają je "puntillitas", a nie chipirones czy calamares.
    Chipirones są nieco większe i wyglądają mniej więcej tak: http://www.menorcana.com/wp-content/uploads/2010/09/CHIPIRONES-011-copia.jpg

    Puntillitas de facto też są kałamarkami, po angielsku mówi się na nie baby squid, więc uważane są po prostu za mini kałamarki.

    Jak zwał tak zwał, wszystkie są smaczne, chociaż nie ma jak chipiron a la plancha con salsa verde:)

    Ale mi apetytu narobiłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  4. To prawda, co miejsce, to inna nazwa. Bo właśnie w Almerii to, co widnieje na moich zdjęciach, nazywane jest chipirones. Może po prostu oni sami za bardzo nie wiedzą, jak je rózróżniać. Więc ja już się spierać nie będę:) I zgadzam się: jak je zwał, tak zwał, ważne że są smaczne! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kulinarnie calamares, chipirones y puntillas to nie to samo! Calamares są wielkie, chipirones mniejsze a puntillas najmniejsze :-)

    OdpowiedzUsuń

Pamiętaj, blog karmi się twoimi komentarzami!
Un blog se alimenta de tus comentarios. ¡Haz uno!
A blog feeds on your comments. Make one!
Un blog nutre i tuoi commenti. Fare uno!
Un blog se nourrit de vos commentaires. Faites un!
Ένα blog τρέφεται με τα σχόλιά σας. Κάντε ένα!
Ein Blog füttert Ihre Kommentare. Machen Sie eins!
ბლოგის ით თქვენი კომენტარი. რათა ერთი!

Smakować życie i świat

Od dawna szukam klucza do swojej opowieści. Nie można opowiadać czyimś językiem, tak samo jak nie da się być na czyimś miejscu. A czy ka...

Copyright © 2014 taken from travel , Blogger