Cmentarze na końcu świata


¿Murió?... Sólo sabemos
que se nos fue por una senda clara,
diciéndonos: Hacedme
un duelo de labores y esperanzas.
Sed buenos y no más, sed lo que he sido
entre vosotros: alma.
Vivid, la vida sigue,
los muertos mueren y las sombras pasan;
lleva quien deja y vive el que ha vivido.
¡Yunques, sonad; enmudeced, campanas!
(Antonio Machado)






      Pochówek jest jednym z najważniejszych przejawów potrzeb duchowych człowieka. Wraz z nim ludzkość znalazła sposób na swą śmiertelność, przeciwstawiła się śmierci i zapomnieniu. Być może dlatego archeologów tak cieszą wszelkie odkrycia świadczące o sposobie chowania zwłok. Każdy lud, plemię inaczej żegnało się ze zmarłymi, w inny sposób pojmowało istotę człowieka i jego rolę w świecie. W zależności od tego, który żywioł mocniej przemawiał do wyobraźni człowieka, ciała palono, grzebano, kremowano... Rodzaje pochówków bynajmniej nie zależały od rozwoju cywilizacyjnego, ale od rodzaju wyobraźni, wrażliwości, duchowości i wierzeń danych społeczności. Ponoć na Półwyspie Iberyjskim we wczesnej epoce żelaza żyły plemiona o stosunkowo zaawansowanej technologii, porzucające swoich zmarłych na pożarcie dzikim zwierzętom. Tak przynajmniej podają rzymskie źródła. A przecież już dużo wcześniej, w neolicie iberyjskim wyróżnia się fazę dołów grobowych (sepulcros de fosa), czyli budowanie wielkich kamieni - megalitów, które służyły za zbiorowe grobowce. Do mogił, które prawie wszystkie wyglądały jednakowo, wkładano podarunki. Niemal w tym samym czasie na terenie obecnej Galicji zapewne dzięki wpływom celtyckim rozwijała się tzw. kultura pól popielnicowych. Ciał nie grzebano w ziemi, ale palono, a popiół umieszczano w urnach. Ten sposób żegnania zmarłych stał się bardzo popularny i dominował w kulturze iberyjskiej w drugiej fazie żelaza. Urny z prochami umieszczano w grobowcach o różnej wielkości i kształcie, co ewidentnie świadczy o rozbudowanej hierarchii społecznej. Z kolei wraz z Fenicjanami na Półwyspie Iberyjskim przyjęło się grzebanie zmarłych. A potem przybyli tu Rzymianie, Arabowie, Żydzi, Chrześcijanie - wszyscy ze swoimi zwyczajami i obrzędami.
          A ja dziś zapraszam na mały spacer po galisyjskich cmentarzach gdzieś na końcu ziemi. Zdjęcia były wykonywane przez mnie i moich współtowarzyszy podczas kilku różnych podróży. Trudno mi teraz określić autorstwo poszczególnych fotografii, ale zamieszczam je ku wiedzy i refleksji.








































2 komentarze:

  1. te cmentarze są niesamowite...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem, czemu ale od razu pierwsze skojarzenie po oglądanych zdjęciach to Meksyk.
    Zastanawiam się gdzie jeszcze można znaleźć takie miejsca.

    OdpowiedzUsuń

Każda reakcja w ramach elegancji, dystynkcji i klasy mile widziana.

Smakować życie i świat

Od dawna szukam klucza do swojej opowieści. Nie można opowiadać czyimś językiem, tak samo jak nie da się być na czyimś miejscu. A czy ka...

Copyright © 2014 taken from travel , Blogger