Pod wspólną banderą

   
          Hiszpania to kraj niejednolity i zdaje się, że chyba tak już zostanie. Patrząc na bujne dzieje Półwyspu Iberyjskiego, nie trudno zauważyć, że Królestwo Hiszpanii jest obecnie tworem politycznym grubymi nićmi szyty. To nici mocne, ale też podkreślające swoje własne istnienie. Mocno widoczne, co nie cieszy zwolenników zjednoczonego królestwa, ale też jest wielu takich, którzy te szwy z radością by rozcięli i na żadną jedność z Koroną Hiszpanii się nie powoływali. Wielu za tę sprawę krew przelało, nie tylko wrogów, ale i swoją, i swoich bliskich. Przyczyn konfliktów należy szukać w czasach głębokiego średniowiecza, zanim jeszcze na Półwyspie Iberyjskim powstała fanatyczna myśl: jeden naród, jeden język, jedna religia. Dziejów bitew, rozejmów, walk i podbojów nie sposób tu przywołać. Kiedy był obcy wróg, maleńkie państewka chrześcijańskie się jednoczyły, jednak jeszcze częściej niż z wrogiem, walczyły ze sobą.



Malaga


           Jednak w pamięci narodowej i dumie Hiszpanii odciska się fakt, że państewka te wspólnymi siłami wypchnęły wrogich Arabów i Żydów z Półwyspu Iberyjskiego i dokonały znaczących odkryć dla dobra całej Europy. Na cześć zjednoczonego królestwa w herbie kraju znajdują się godła tych czterech królestw: zamek przypisany Kastylii, lew Leonowi, słupy Aragonii, łańcuch Nawarze. Fundament jedności stanowi Granada - ukochane miasto Boabdila i ostatnia twierdza, którą odzyskać musieli Królowie Katoliccy, by zapanować nad całym półwyspem - ze swym symbolem, jakim jest owoc granatu. W centrum herbu widnieją trzy lilie - znak dynastii z rodu Burbonów-Andegawenów, panującej w Hiszpanii. Królestwo w herbie podkreślone jest nadzwyczaj mocno. Nie ujdzie niczyjej uwadze ogromna korona zwieńczona krzyżem. Do tego bram chrześcijańskiej Europy strzegą dwie olbrzymie kolumny, takie same, jak te stojące po obu stronach Cieśniny Gibraltarskiej. Ale w herbie zdobią je jeszcze wstęgi przypominające nieustannie, jak wielkich rzeczy dla świata dokonali Hiszpanie, a w szczególności Królowie Katoliccy, finansując morską wyprawę Krzysztofa Kolumba na Zachód. Na wstęgach łaciński napis: Plus ultra (wciąż dalej).






           Hiszpanie szli wciąż dalej, zapominając czasami o gorącej potrzebie wolności i niepodległości niektórych narodów i regionów. Dziś coraz rzadziej używają słów rekonkwista czy podój/odkrycie Ameryki. Teraz jest to spotkanie światów. Niech zatem i spotkania Katalończyków z Kastylijczykami, Galicyjczyków z Andaluzyjczykami, Basków z Asturyjczykami będą oparte na wzajemnym zrozumieniu i życzliwości.

        

2 komentarze:

  1. Super tekst, już kilka razy starałem się zabrać za zgłębianie historii tego pięknego kraju ale zawsze coś mi stawało na drodze. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję. Chociaż tekst jest bardzo skrótowy, mam nadzieję, że jakoś oddaje skomplikowane relacje hiszpańskie.

    OdpowiedzUsuń

Każda reakcja w ramach elegancji, dystynkcji i klasy mile widziana.

Smakować życie i świat

Od dawna szukam klucza do swojej opowieści. Nie można opowiadać czyimś językiem, tak samo jak nie da się być na czyimś miejscu. A czy ka...

Copyright © 2014 taken from travel , Blogger