Tytan architektury - lśniący potwór z Bilbao


       Jeśli uważasz, że sztuka współczesna nie zachwyca, to jesteś w błędzie. Jeśli architektura naszych czasów psuje ci krajobraz, to czas nieco odświeżyć swoją percepcję. Jeśli wierzysz, że liczy się tylko wnętrze, muszę cię rozczarować. Jeśli sądzisz, że pop-art nie może być wielki, to miejsce z pewnością Cię zaskoczy. Nie zajmie to nawet kilku minut. Efekt jest piorunujący. To "efekt Bilbao". Określenie to udowadnia, że kultura i sztuka we współczesnym świecie ma znaczenie i, co więcej, potrafi być lukratywna. "Efekt Bilbao" oznacza również sukces o wiele większym znaczeniu niż sama sztuka. Jeden budynek wystarczył, by osiągnąć wzrost gospodarczy miasta i przyciągnąć do północnego miasta Hiszpanii rzesze turystów. Do miasta, trzeba zaznaczyć, które wcześniej uchodziło za mało atrakcyjne i do tego niebezpieczne.



Mamá by Louise Bourgeois


           Teraz miasta strzegą różne monstra i potwory. Największym jest oczywiście tytanowy smok, ale grozę budzi wielka ciężarna pajęczyca - Mamá Louise Bourgeois. Malowniczo komponuje się na tle swego monumentalnego przyjaciela i z dumą eksponuje swoje przyszłe potomstwo:



Mamá by Louise Bourgeois




Mamá by Louise Bourgeois


          Wystarczył jeden budynek, by wzbudzić wszechobecną euforię. Jeden budynek, ale o gigantycznych rozmiarach. Nie trzeba wytężać wzroku, żeby go zobaczyć. Wielkie tytanowe bryły widać z daleko. Z wielu punktów miasta w słońcu prężą się grzbiety rysowane ręką Franka Gehry'ego. Gdy w pochmurnym Kraju Basków słońca nie ma, dachy Muzeum Guggenheima przybierają innego odcienia. Bez względu na pogodę z budynku emanuje niezwykła moc, a ze względu na nią tytanowe płyty przybierają różne barwy. Mnie udało się spędzić słoneczne dni w Bilbao, więc i ściany budynku odbijają w sobie przejrzystość pogodnego nieba.










            Muzeum Guggenheima to także raj dla artystów popkultury. Pewien ekscentryczny mężczyzna, swego czasu pozujący w wyuzdanych i pornograficznych pozach ze swoją żoną Iloną Staler (małżeństwo trwało niespełna rok, ale było niezwykle owocne), szerzej znaną jako Cicciolina, do własnego projektu Made in heaven, upodobał sobie śliskie i błyszczące materiały. Niektórzy rozpływają się w zachwycie nad kolorami, połyskiem i słodyczą prezentowanych przez niego prac, a do czego one nawiązują, to małym dzieciom raczej nie trzeba nazbyt wcześnie mówić. Ale śmiało można jechać do Bilbao i podziwiać tulipanki:



Tulips by Jeff Koons


oraz uroczego pieska, maleńkiego, bo wykonanego zaledwie z dwudziestu pięciu ton ziemi, siedemdziesięciu tysięcy roślin i stalowego stelaża, szczeniaczka:



Puppy (cachorro) by Jeff Koons


A ciekawskim polecam tekst Krzysztofa Lenartowicz, Smok szalony w Bilbao



    

10 komentarzy:

  1. Uwielbiam ten budynek, my pojechalismy do Bilbao tylko, aby go zobaczyc- ja zaskoczylam sie dosyc chlodnawa pogoda i tym, ze Bilbao oprocz muzeum Gughenhaine´a niewiele ma do zaoferowania turystom :)
    ale na weekend na pewno warto zwiedzic to miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja byłam pozytywnie zaskoczona starówką, małymi uliczkami gdzieś na jej obrzeżach. Ale tak, jak mówisz - na weekend :)

      Usuń
  2. A my też mamy postać z roślin - w Toruniu głowę Kopernika :) a co!
    Potwór rzeczywiście przerażający, a nigdy nie lubiłam u zwierzat długich nóg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agato, gdzie ta głowa się znajduje? Byłam całkiem niedawno w Toruniu, ale niestety florystyczną głowę Kopernika przegapiłam... :(

      Usuń
    2. Glowa jest na Pl. Rapackiego. Idac od strony starowki na plac glowa jest na wprost po drugiej stronie ulicy.

      Usuń
    3. A pokażesz jakieś zdjęcie?

      Usuń
    4. niestety,nie mam...oglądałam tę głowę przez pięć lat i ani razu mi nie przyszło do głowy, żeby zdjęcie zrobić, hmmm...

      Usuń
    5. Oj, tak jest ze wszystkimi miejscami, które przez dłuższy czas są nasze:)

      Usuń

Każda reakcja w ramach elegancji, dystynkcji i klasy mile widziana.

Smakować życie i świat

Od dawna szukam klucza do swojej opowieści. Nie można opowiadać czyimś językiem, tak samo jak nie da się być na czyimś miejscu. A czy ka...

Copyright © 2014 taken from travel , Blogger