Sangría - napój zapomnienia

Sangría - napój zapomnienia



Kiedy pewnego ciepłego wieczoru w półmroku letniego ogrodu pojawi się tajemniczy Hiszpan, bądź pewna, że czeka cię uczta dla zmysłów i ducha. Trzy plasterki cytryny, trzy pomarańczy, woda mineralna, duży kieliszek (nie od szampana), trzy łyżeczki cukru – powie José niskim uwodzącym głosem. Ot tak, dla kolorytu dopowie jeszcze słów kilka o rozkosznej przyprawie: w Walencji dodają goździki, ale w Kordobie wolą delikatniejszy smak, by na koniec podać ci szklankę z krwistym napojem. Na upojne efekty nie trzeba będzie długo czekać. Sangría bowiem ukoi duszę, tchnąwszy w nią uprzednio ducha zapomnienia i... zaspokojenia! Działa ona na wszystkich, którzy choć raz jej spróbują. Zaspokaja pragnienie tych, którzy ją piją. Nawet te głęboko ukryte. Nie wierzysz? Zobacz Giuliettę i duchy Felliniego, a potem do wina dodaj trzy plasterki cytryny, trzy pomarańczy...
         

sangría



A nieco przyziemniej? Tak, po wypiciu kilku kieliszków może być przyziemnie! Składniki: wino czerwone wytrawne, cytryna, limonka, pomarańcza, jabłko rum/wódka, cukier, sok pomarańczowy, woda mineralna, cynamon, goździki. Spokojnie możesz eksperymentować! Zarówno ze składnikami, jak i z proporcjami.


   
Szaleństwo królowej

Szaleństwo królowej



Joanna I Kastylijska


          Z miłości najtrwalej szaleje się w Hiszpanii. W fermencie iberyjskiego powietrza czai się obłęd. Nie ma żadnego rozumu, który by okiełznał żywioł namiętności każący przemierzać połacie ziemi w poszukiwaniu ukojenia. I nie mówię dziś o słynnym (o)błędnym rycerzu, ani o innych postaciach z dna liter. Dziś mówię o kobiecie - córce potężnych i fanatycznych Królów Katolickich. Mówię o kobiecie, która z miłości rodziła jedno dziecko po drugim, która z zazdrości popadła w obłęd i która w pasji nocami wiozła gnijące ciało swego ukochanego z Burgos aż po Granadę. Ciało coraz bardziej cuchnęło i nic nie mogło powstrzymać rozkładu. Ale było to ciało Filipa. Tego, któremu dano przydomek Piękny. Tak. To, co woziła ze sobą Joanna, to szczątki Felipe I de Habsburgo, zwanego Hermoso. Felipe El Hermoso...



Felipe y Juana: El Hermoso y La Loca


           Właśnie dziś o niej pomyślałam, bo któż bardziej cierpiał po śmierci bliskiej osoby? Któż za cenę piętna szaleństwa wśród sobie współczesnych i potomnych pochował swego pięknego niewiernego męża setki kilometrów od miejsca jego śmierci? Dla kogo jest ten dzień, jak nie dla tej, która Święto Zmarłych miała każdego dnia, przez kolejnych pięćdziesiąt lat? Juana la Loca (Joanna Szalona) zapisała się w historii jako ta, która z miłości postradała zmysły. I mimo że w rodzinach królewskich często odnotowywano choroby psychiczne, jako skutek niemieszania krwi, dla Joanny jako dla królowej na dworze kąsających żmij szaleństwo to brzemię nie do udźwignięcia. Jako dla kobiety ból nie do ukojenia. Na szczęście Juana może już spać spokojnie, bo dała inspirację wielu artystom. Powstały dramaty, opery i filmy. Wszystkie współczujące wraz z nieszczęsną królową.
         Cierpieniu Joannie I Kastylijskiej nie mógł przyglądać się także pewien polski pisarz, więc pospieszył jej z pomocą, delegując w podróż z Burgos do Granady jednego z największych uwodzicieli wszech czasów. Zarówno dla doñy Juany, jak i dla don Juana była to ogromna szansa. Bo kto mógł lepiej ukoić zbolałe serce i umartwione ciało niż sam Don Juan?A o tym przeczytacie w książce Andrzeja Barta Don Juan raz jeszcze.

   

Smakować życie i świat

Od dawna szukam klucza do swojej opowieści. Nie można opowiadać czyimś językiem, tak samo jak nie da się być na czyimś miejscu. A czy ka...

Copyright © 2014 taken from travel , Blogger