Sangría - napój zapomnienia



Kiedy pewnego ciepłego wieczoru w półmroku letniego ogrodu pojawi się tajemniczy Hiszpan, bądź pewna, że czeka cię uczta dla zmysłów i ducha. Trzy plasterki cytryny, trzy pomarańczy, woda mineralna, duży kieliszek (nie od szampana), trzy łyżeczki cukru – powie José niskim uwodzącym głosem. Ot tak, dla kolorytu dopowie jeszcze słów kilka o rozkosznej przyprawie: w Walencji dodają goździki, ale w Kordobie wolą delikatniejszy smak, by na koniec podać ci szklankę z krwistym napojem. Na upojne efekty nie trzeba będzie długo czekać. Sangría bowiem ukoi duszę, tchnąwszy w nią uprzednio ducha zapomnienia i... zaspokojenia! Działa ona na wszystkich, którzy choć raz jej spróbują. Zaspokaja pragnienie tych, którzy ją piją. Nawet te głęboko ukryte. Nie wierzysz? Zobacz Giuliettę i duchy Felliniego, a potem do wina dodaj trzy plasterki cytryny, trzy pomarańczy...
         

sangría



A nieco przyziemniej? Tak, po wypiciu kilku kieliszków może być przyziemnie! Składniki: wino czerwone wytrawne, cytryna, limonka, pomarańcza, jabłko rum/wódka, cukier, sok pomarańczowy, woda mineralna, cynamon, goździki. Spokojnie możesz eksperymentować! Zarówno ze składnikami, jak i z proporcjami.


   

29 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. A nawet o wakacjach nie pomyślałam. Chyba podświadomie ze mnie ta potrzeba wypłynęła;)

      Usuń
  2. pięknie napisane, dodałabym tylko, że w upalny dzień po wypiciu kieliszka dobrze schłodzonej, ciężko wstać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nic mnie nigdy tak nie wzięło jak sangria! :)

      Usuń
  3. Uwielbiam!

    Ale kac następnego dnia już taki fajny nie jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ten pozornie niewinny napój nie jest przeznaczony dla słabych głów. Mieszanka wina z innymi alkoholami robi swoje!

      Usuń
  4. uwielbiam sangrie, niestety bardzo szybko uderza mi do glowy :P
    zwlaszcza w cieply wieczor...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest niepozorna, a potrafi dać w kość:)

      Usuń
  5. sangrii jestem absolutnie wierna, uwielbiam...zawsze piję sangrię, ostatnio przytrafiło mi się kupić sangrię w kartonie, cenioną przez miejscowych (La Manga) i też była dobra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze dziwiła mnie sangria w kartonie, ale faktycznie smakuje podobnie. Ja jednak jestem zwolenniczką robienia samemu jedzenia i picia ze świeżych produktów.

      Usuń
  6. Świetny wpis, pełen pasji!
    Najlepsza jak dotąd sangrie piłam na Majorce, w małym lokalnym barze, robioną na zamówienie. Towarzyszyła mi, widoczna na górze Agnieszka Stasiewska, która nie wiem czy potwierdza moje wyjątkowo dobre wspomnienia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam Twoje zdjęcia z tego pobytu. Oj, zazdrościłam!;) Nie było mnie jeszcze na żadnej z hiszpańskich wysp...

      Usuń
  7. odobiście wolę piwko i o tym właśnie napisałem na WM

    http://wirtualnemapy.com/artykuly/38/hofbr%C3%A4uhaus-kufel-pe%C5%82en-historii-z-piank%C4%85/

    ale dobre winko jest zaraz na drugim miejscu - pozdrowienia

    a.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja za piwem nie przepadam. Sporadycznie je wybieram. Za to winem nigdy nie gardzę:)

      Usuń
  8. zapewne smakuje lepiej niż kupna, muszę koniecznie zrobić sama! :)
    p.s. lubię Twój styl pisania. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. Może zachęcą mnie one do częstszego pisania:)

      Usuń
  9. A ja muszę się przyznać, że nigdy Sangrii nie piłam :) Ale widzę, że warto spróbować skoro ma tylu wiecznych fanów!
    Fajny blog! Postaram się tu zaglądać częściej :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam! Teraz głównie do archiwalnych wpisów, bo tych nowych jakoś nie przybywa;)

      Usuń
  10. W liceum robiliśmy samodzielnie Sangrię. Muszę do tego wrócić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do dobrych praktyk wracać zawsze warto;)

      Usuń
  11. Świetna sprawa! Dziękuję za przepis.

    OdpowiedzUsuń
  12. o tak, nie przepadam za alkoholem, a jak pierwszy raz napiłam się sangri to.. zapomniałam, że nie lubię ;))
    co prawda było to na południu Francji przy zachodzie słońca... a poczułam się jakoś hiszpańsko :))
    miło znów powrócić na Twój blog! widzę zmiany! :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Południe Francji bliskie w klimacie do Hiszpanii. Tak sobie je wyobrażam przynajmniej, bo najniżej we Francji byłam w Biarritz;)

      Usuń
  13. Z Hiszpanią najbardziej kojarzy mi się pyszna sangria:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mogłaby jeszcze z kilkoma innymi smakołykami. Zapraszam do czytania moich wpisów:)

      Usuń
  14. Bylam w Barcelonie tydzień temu..tak po 17 latach sobie.. zamowilam sangrie i zniemowilam. doskonala jest:)dzieki za podpowiedz:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepis już wypróbowałem, palce lizać.

    OdpowiedzUsuń

Pamiętaj, blog karmi się twoimi komentarzami!
Un blog se alimenta de tus comentarios. ¡Haz uno!
A blog feeds on your comments. Make one!
Un blog nutre i tuoi commenti. Fare uno!
Un blog se nourrit de vos commentaires. Faites un!
Ein Blog füttert Ihre Kommentare. Machen Sie eins!

Smakować życie i świat

Od dawna szukam klucza do swojej opowieści. Nie można opowiadać czyimś językiem, tak samo jak nie da się być na czyimś miejscu. A czy ka...

Copyright © 2014 taken from travel , Blogger