PATRONS | PATRONITE | taken from travel



PATRONITE | taken from travel | agnieszka cytacka



Podjęłam poważną i odważną kobiecą decyzję – podróżuję (głównie solo), uwieczniam w kadrach Świat, a efektami dzielę się na tym blogu. Takie było moje marzenie, o które postanowiłam zawalczyć. Zobacz, jak mi idzie i jeśli uznasz, że warto mnie w tym wesprzeć – zrób to! 

Teraz jest to możliwe dzięki platformie PATRONITE, na której założyłam swój profil. Od wczorajszej publikacji przybyło mi już dwóch Darczyńców. Możesz do nich dołączyć, a zdjęcie, które dla Ciebie wybiorę, ze specjalną dedykacją pojawi się tutaj:





8. Andrij

Do grona moich Patronów dołączył właśnie Andrzej, z którym odbyliśmy wspaniałą podróż ze Lwowa do Warszawy. Zdjęcie, które w podziękowaniu przesyłam, zrobiłam na kilka minut przed naszym spotkaniem w miejscu blablacarowej zbiórki. A potem podjechał i zabrał mnie do Polski takim wehikułem;)

A potem droga nas poniosła. Bite osiem godzin rozmów o życiu, świecie, podróżach. Andrij tak płynnie mówi po polsku, że dopiero po kilku godzinach, w chwili zmęczenia, raz wyczułam delikatny ukraiński akcent.

Życzyłabym sobie w każdej podróży spotkać takiego towarzysza - otwartego, mądrego, doświadczonego w drodze, genialnego współrozmówcę.

Dzisiaj napisał mi, że zdarza mu się myśleć o tematach, które wtedy poruszaliśmy. Jestem dumna i wdzięczna jednocześnie, że mogłam być jakąś inspiracją. Dziękuję!

I jeszcze cytat. Wybrałam fragment "Moscoviady" Jurija Andruchowycza:
 

Gotów jestem podać rękę każdemu na tej ziemi. Bo wszyscy ludzie są stworzeni, kurwa mać, do szczęścia, chociaż każdy rozumie je po swojemu. Nie ma w tym nic strasznego, godnego potępienia, i sam urwę jaja każdemu, kto myśli, że jest w tym coś złego. Bo tak nas mało, i tacyśmy maluczcy w porównaniu z zimną, kosmiczną pustką, że absolutnie nie możemy pozwolić sobie na luksus wzajemnej nienawiści czy roszczeń terytorialnych. Tym bardziej na tle partyjnym, narodowym lub rasowym.


7. Ewa

Wczoraj w nocy do grona moich Patronów dołączyła Ewa, z którą przeżyłyśmy setki tysięcy wspólnych młodzieńczych godzin. Połączyło nas harcerstwo i chyba wspólna chęć do poznawania świata. Zbiórki, biwaki, obozy, niekończące się śpiewy przy ogniskach, chodzenie po górach i dolinach. To z nią udałam się w pierwszą daleką podróż na północ Anglii, gdzie buszowałyśmy po lesie i malowałyśmy płoty w deszczu.

Nie mogę znaleźć jednego zdjęcia, które oddałoby wszystkie nasze tamte doświadczenia. Na pewno jednak wiążą się głównie z polską przyrodą. Ślę dziś zatem pocztówkę z Mazur. Dziękuję, Ewo.




6. Ewa
Z pamięcią o wspólnej filmowej podróży do Uherské Hradiště. Jak się okazuje, od tamtej wycieczki minęło już dziewięć lat. Pozostał Atlas podtrzymujący na barkach dzieła umysłu i rąk człowieka. Zdjęcie wykonane maleńkim telefonem komórkowym.





5. Kamil
Z tym Patronem wiąże mnie milion wspomnień. Większość krąży wokół jednego wielkiego tematu.

Czytelnik, wie pan, ma jakąś wrodzoną możność samoobrony. Straszny obraz może od siebie oddalić. Może tę dal regulować, jak za pomocą lornetki. I może to zasnuć jakąś mgłą, za którą zatracą się kontury. Ale u nas w teatrze jest inaczej. To jest tuż, blisko, to wciąga, to każe niekiedy żyć razem. (Jerzy Szaniawski, Dwa teatry).

Kamilowi, pocztówka z teatru z najpiękniejszym widokiem, by w swym życiu mógł poznać wszystkie sceny świata.




4. Witek
Z pamięcią o wspólnej podróży pociągiem do Warszawy i gorącej dyskusji, przez którą byliśmy uciszani przez współpodróżnych. Z wielkim podziękowaniem i nieskrywanym zaskoczeniem z powodu tego patronatu. Przeszukałam wszystkie dyski i nie ma zdjęcia, które lepiej oddawałoby ten czyn i moje emocje nim spowodowane. Dzięki!



3. Asia
Tylko ten rozumie naszą pasję, kto żyje swoją. Chwała tym, którzy pielęgnując własne marzenia, pomagają innym w spełnieniu ich własnych. A gdy dodać do tego jeszcze podobną miłość do podróży, czy czyn patronacki nie jest heroiczny?

Burza przeminęła już bez śladu i przerzucona łukiem ponad całą Moskwę trwała na niebie wielobarwna tęcza, piła wodę z rzeki Moskwy. Wysoko na wzgórzu, między dwiema kępami krzaków, widać było trzy ciemne sylwetki. Woland, Korowiow i Behemot siedzieli na czarnych osiodłanych koniach, patrzyli na rozpościerające się za rzeką miasto, całe w rozpryskach słońca, pobłyskującego w tysiącach zwróconych ku zachodowi okien, na piernikowe baszty Nowodziewiczego Monasteru.

Asi, by jeszcze niejeden mój kadr zainspirował ją do własnych podróży.




2. Maria / Łódzki Detal
Marii, bo każdy detal ma wielkie znaczenie.




1. Ramirez
W harcerskiej młodości śmiałkowie podejmują się próby Trzech Piór, gdzie ostatnim zadaniem jest samotnie spędzona doba w lesie.
Noc na pustyni ma podobny wymiar – oczyszcza i dodaje odwagi.

– Pustynia jest piękna – dorzucił.
To prawda. Zawsze kochałem pustynię. Można usiąść na wydmie. Nic nie widać. Nic nie słychać. Ale mimo to coś promieniuje w ciszy.
– Pustynię upiększa to – powiedział Mały Książę – że gdzieś w sobie kryje studnię.

Ramirezowi, by każda jego pustynia kryła w sobie studnię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każda reakcja w ramach elegancji, dystynkcji i klasy mile widziana.

Copyright © 2014 taken from travel , Blogger